Konkurs na stanowisko asystenta

Utworzono: 07 sierpień 2018

Konkurs dla lekarzy na stanowisko asystenta w Katedrze i Klinice Chorób  Tropikalnych i Pasożyczniczych,

Szpital Kliniczny im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinowskiego w Poznaniu. 

Osoby zainteresowane proszone są o nadsyłanie swojego CV na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Więcej informacji.

 

 

Jak rozwijać działania w ramach wolontariatu?

Utworzono: 01 sierpień 2018

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem dr n. med. Marii Wieteskiej pt. "Jak rozwijać działania w ramach wolontariatu?"

 

 

Godziny otwarcia w okresie wakacyjnym

Utworzono: 03 lipiec 2018

Do końca września b.r. biuro jest czynne od poniedziałku do piątku od 8.30-15.30

 

Książka "Medycy na misjach"

Utworzono: 02 lipiec 2018

U nas dzieci straszyło się kiedyś czarną wołgą, tam straszą dzieci Mamiłatą. To kobieta, która budową przypomina naszą syrenkę. Jest poł człowiekiem, pół rybą, a do tego jest… biała. Dlatego czasem, jak się wjeżdża do wioski, to dzieci na widok sióstr zakonnych uciekają w popłochu. Kiedyś widziałem taką akcję: zajechaliśmy do wioski i dzieci tak jak stały, upuściły to, co akurat trzymały w ręku, maczety, sklecone zabawki i rzuciły się w popłochu do ucieczki w dżunglę. A kilkoro z nich, nie mogąc uciekać, padło na ziemię, udając martwe. No ale jest się kogo bać. Tamtejsi mieszkańcy wierzą, że Mamiłata przychodzi do wioski, porywa ludzi i wykorzystuje do pracy, a kiedy są już niepotrzebni, topi ich w rzece. 

To fragment rozdziału „Proszę usiąść i otworzyć buzię” z książki „Medycy na misjach”… Książki, którą stworzyli nasi wolontariusze! Miłosz Jakubek, Justyna Janiec-Palczewska, Jacek Jarosz i Bartosz Mroczyk rozmawiali z lekarzami, pielęgniarkami, położnymi i studentami, których Fundacja wysyłała do pracy w Afryce przez ostatnie 25 lat! Nie jest to tylko kolejna książka podróżnicza. Czytając historię wolontariuszy poznacie Afrykę i Azję z zupełnie nowej perspektywy. Przeniesiecie się m.in. do zatłoczonych Indii, odległej Papui Nowej Gwinei, malowniczej Tanzanii, upalnej Zambii, dzikiego Madagaskaru. Dowiecie się jak polscy medycy radzili sobie w trudnych tropikalnych warunkach, tysiące kilometrów od domu. 

„Medycy na misjach”, to wydawnictwo Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Serdecznie zachęcamy do zakupu książki na stronie wydawnictwa: 


http://www.wydawnictwo.ump.edu.pl/publications.php?p=258

oraz w Punkcie Sprzedaży Wydawnictw Naukowych przy ul. Przybyszewskiego 37a w Poznaniu. 
Zachęcamy również do wsparcia wyjazdów naszych wolontariuszy:

 

Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio

Nr konta: 09 1090 2255 0000 0005 8000 0192

ul. Junikowska  48, 60-163 Poznań  

z dopiskiem: medycy pomagają misjom

 

 

Raport za rok 2017

Utworzono: 14 czerwiec 2018

Zapraszamy do zapoznania się z raportem finansowym i merytorycznym Fundacji za rok 2017:

 

Sprawozdanie finansowe:

 

Sprawozdanie merytoryczne:

 

 

Oczy Afryki - zakończenie akcji

Utworzono: 05 czerwiec 2018

„Oczy Afryki – przywracamy wzrok najuboższym mieszkańcom Kamerunu i uchodźcom z Republiki Centralnej Afryki”.

 

Projekt był finansowany przez Departament Pomocy Humanitarnej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Przez dwa tygodnie lekarze przebadali 302 osoby i zakwalifikowali do operacji 73. Operacje były przeprowadzane w trzech różnych ośrodkach zdrowia. Najpierw w Garigombo, następnie w Ndelele, a potem w Doume. W wyprawie brali udział poznańscy okuliści; Izabela Rybakowska, Ryszard Szymaniak i Maciej Matuszyński. Swoją pełną poświęcenia pracę na rzecz najuboższych wykonywali nieodpłatnie.

Podróż do najdalszego miejsca trwała dwie doby. W samym Kamerunie przemierzyli ponad 1300 km, z czego blisko połowa dróg wiodła po nieutwardzonych  leśnych szosach.

Następnego dnia po przybyciu od rana rozpoczęliśmy przystosowywanie pomieszczenia w misyjnej przychodni do warunków sali operacyjnej. Za stół operacyjny posłużyło nam łóżko porodowe, a doktor Ryszard Szymaniak zasiadł na kuchennym stołku i kilku książkach, które udało nam się znaleźć na misji. Ten scenariusz powtarzał się zresztą we wszystkich trzech ośrodkach. W poczekalni od wczesnych godzin porannych czekał już tłum pacjentów. Niektórzy z pacjentów przeszli piechotą wiele kilometrów, aby móc odzyskać dawno utracony wzrok.

Nie wszyscy pacjenci zostali zakwalifikowani do operacji.  Niektórzy z nich zostali prawdopodobnie oślepieni przez tamtejszych szamanów, którzy leczą poprzez nacinanie rogówki. Patrzenie na młode osoby, dla których nie ma żadnego ratunku na całym świecie bo ich rodziny szukały pomocy u miejscowych szamanów na zawsze pozostaje w pamięci i budzi w nas sprzeciw i poczucie bezradności.

Po badaniach i kwalifikacji pacjentów lekarze rozpoczęli operacje. Pierwszego dnia zabiegi trwały do północy. Nasi pacjenci spędzili noc w przychodni, a rano zdjęto im opatrunki. Byliśmy świadkami wielu wzruszających momentów i powitań pomiędzy pacjentami a ich bliskimi. Jeszcze tylko rozdanie okularów przeciwsłonecznych, leków, wspólne zdjęcie i mogli rozejść się do domów.

W jednym z ośrodków w Ndelele blisko połowę naszych pacjentów stanowili uchodźcy z Republiki Środkowej Afryki, głównie członkowie plemienia Bororo. To ludzie, którzy zostali pozbawieni przez rebeliantów swoich krów i znaleźli schronienie w obozach dla uchodźców.

Dla tych ludzi wraz z odzyskaniem widzenia zmieniło się całe życie. Do tej pory skazani byli na funkcjonowanie jedynie we własnych chatach, skazani na łaskę swoich rodzin. Po operacji mogli podjąć drobne aktywności, a przede wszystkim zacząć się samodzielnie poruszać. Z czasem będą widzieć coraz lepiej i będą mogli zacząć też pracować. Cieszymy się, że udało się tyle dobrego zrobić dla tych ludzi, nie byłoby to możliwe, gdyby nie ludzie dobrej woli: nasi lekarze, misjonarze, pracownicy firm, które podarowały nam leki oraz pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, którzy robili wszystko, aby nasz projekt mógł dojść do skutku. Cieszę się, że mogłam być jego częścią i na własne oczy zobaczyć jak wiele dobrego robią na świecie Polacy.

 

Justyna Janiec – Palczewska

Prezes Fundacji