Katondwe Mission Hostpital

Utworzono: 05 marzec 2016

Katondwe Mission Hospital to szpital w Zambii prowadzony przez polskie siostry zakonne - Służebniczki Starowiejskie. Szpital jest w stanie przyjąć 70-100 chorych, w razie potrzeb chorzy leżą nie tylko na łóżkach , ale też na matach bambusowych na podłodze. Wynika to z faktu, ze to jedyny szpital w promieniu 250 km.Tu szukają pomocy medycznej nie tylko ludzie z regionu Luangwa, ale także z położonego niedaleko Mozambiku, z którego przybywają chorzy, często pokonując pieszo wielokilometrowe odległości, często przeprawiają się przez rzekę, która jest naturalną granicą między Zambią a Mozambikiem. W tej części Mozambiku nie ma szpitala, dlatego też każdy kto nadciąga do szpitala w Katondwe, wierzy, ze tu otrzyma ratunek.

W tym regionie Zambii nie ma prądu, a zasilanie urządzeń medycznych możliwe jest przez 3 godziny dzięki generatorowi ( bardzo drogi w utrzymaniu ) i bateriom słonecznym. Mimo  solarów nie jest w pełni możliwa funkcja szpitala. Solary są zbyt słabe by obsłużyć wiele maszyn, w tym sprzętów medycznych.

Szpital jest praktycznie pełnoprofilowy, jest tu porodówka, oddział położniczy, dziecięcy, internistyczny i chirurgiczno-ortopedyczny. Tu trafiają pacjenci z całym wachlarzem dolegliwości, w tym z malarią, AIDS, ukąszeniami przez jadowite żmije, urazami związanymi z atakiem dzikich zwierząt np. krokodyli. Ostatnio pojawiły się nowe przypadki trądu.

Od 1990 r. pracuje w nim jedyny lekarz specjalista chirurg – S. Mirosława Góra, która jest szefem tego szpitala i to za jej sprawa ten szpital ma obecną postać. Dzieje się tu wiele dobrego, stale czynione są drobne ulepszenia. S. Mira również szkoli  miejscowych felczerów, często jednak wymagają jeszcze wsparcia dr Miry.

Na miejscu są również inne polskie siostry zakonne. S. Edyta- wykonuje USG, RTG,  jest pielęgniarką anestezjologiczną, wykonuje znieczulenia ( bez sprzętu anestezjologicznego ), nadzoruje pracę sali operacyjnej, wyrywa zęby, robi drobne zabiegi chirurgiczne, opatrunki, nadzoruje aptekę, odwiedza chorych w okolicznych wioskach.  S. Krystyna- pielęgniarka anestezjologiczna, wspiera siostrę Mirę w administrowaniu szpitalem. S. Zosia – pielęgniarka, prowadzi dom misjonarek, gotuje pyszne polskie obiady, piecze ciasta, szyje, dba o ogród. Wszystko to dzieje się bez prądu.

Przy szpitalu siostry prowadzą przedszkole dla dzieci z najuboższych rodzin z okolicy. Tu dzieci spędzają kilka godzin dziennie, uczą się, a co może najważniejsze dostają 1 posiłek dziennie - czasami jest to jedyny posiłek w ciągu dnia.

Życie w Katondwe nie należy do łatwych. To najgorętszy region Zambii z uwagi na położenie w dolinie wśród gór.  Pogoda jest tu tropikalna , temperatura często sięga 45-48 stopni, co przy dużej wilgotności powietrza staje się bardzo uciążliwe. Tu-  bez prądu, w bardzo prostych warunkach pracują polskie siostry zakonne ratując życie wielu ludziom.

Państwo zambijskie dotuje ten szpital w bardzo niewielkim zakresie, szpital w dużej mierze funkcjonuje dzięki darczyńcom. Brakuje tu wielu leków, materiałów medycznych, personelu medycznego, pościeli, a także wielu sprzętów medycznych tych prostych , ale i tych bardziej skomplikowanych jak USG z Dopplerem czy pracownia RTG.

Do najbliższego miasta – Lusaki trzeba jechać przez góry około 350 km. To tam robi się wszystkie zakupy – artykuły medyczne, leki, ale tez te zwykłe – jedzenie, paliwo, środki higieniczne itp. To tam też odbiera się z poczty listy czy paczki ( do Katondwe nie dociera listonosz ). Stąd też przywozi się krew ( ciągle jej brakuje, również z uwagi na AIDS ).

 

Pilne potrzeby w szpitalu w Katondwe w Zambii:

- leki

- materiały medyczne, opatrunkowe, prześcieradła, pościel, środki dezynfekcyjne

- liczne sprzęty medyczne ( ssaki, koncentrator tlenu, żarówki do lampy operacyjnej, glukometry z zapasem pasków itp. )

- aparat USG z Dopplerem

- aparat RTG stacjonarny

- środki pieniężne na bieżące prowadzenie szpitala, a także na przygotowanie posiłków dla Pacjentów  ( tu żywność jest jak lekarstwo )