Marcelina Gacek

Wyjazd na misję medyczną był moim wielkim marzeniem. Na Czarnym Lądzie spędziłam 6 tygodni, gdzie w ramach projektu ,,Dentysta w Afryce’’ wykonywałam swoją pracę.

Potrzeby pomocy stomatologicznej w tym rejonie świata są ogromne. Jak podaje WHO na jednego dentystę w Kamerunie przypada ok.200 000 pacjentów ! Są to typowe tereny wiejskie, gdzie odległości między wioskami są bardzo duże, a pacjenci mają ograniczony dostęp do podstawowych artykułów higienicznych, edukacji, transportu. Cierpią z powodu bólu zębów długie dni, miesiące a nawet lata. Niestety zdarza się, że umierają z powodu zakażeń zębopochodnych. Pomoc jest tam na prawdę potrzebna.

Moja misja miała miejsce we wschodnim regionie Kamerunu, w miejscowości Abong Mbang. Gabinet funkcjonuje tu już od kliku dobrych lat. Opiekę nade mną sprawowała siostra Nazariusza, zarówno przed wyjazdem jak i na miejscu. Sam okres przygotowań upłynął mi bardzo szybko. Dzięki dobroci serca znajomych oraz firm stomatologicznych  udało mi  się uzbierać 2 pełne walizki materiałów niezbędnych do pracy na miejscu.  Sprawnie udało się załatwić wizę w ambasadzie Kamerunu w Berlinie oraz niezbędne sczepiania.

Na Czarnym Lądzie wszystko jest inne. Powietrze, trawa, czas, energia! Każdy dzień spędzony na miejscu był dla mnie niesamowitą lekcją.

Praca tu ma zupełnie inna wartość. Głównie usuwałam zęby na miejscu oraz w pobliskich wioskach.  Na jednej z nich za fotel dentystyczny służyło mi łóżko porodowe, co było ciekawym doświadczeniem. Pacjenci w ramach wdzięczności przynosili banany, ananasy. Trafiał się nawet kura.Największą radość sprawiała mi praca z dziećmi. Chodziłam do szkół gdzie wspólnie szczotkowaliśmy zęby i wykonywałam zabiegi profilaktyczne.

Afryka przywitała mnie porą deszczową, dzięki czemu mogłam obserwować jak wszystko rośnie i jest zielone. Smak bananów prosto z drzewa czy awokado jest niezastąpiony.

Była to niewątpliwie przygoda mojego życia. Nigdy nie zapomnę pobytu w wioskach w dżungli i pacjentów, którzy szli dwa dni żeby się ze mną spotkać. Nie zapomnę szalonej jazdy z siostrą Nazariuszą po kameruńskich drogach i uśmiechu dzieci.

Praca była wyjątkowa, a wdzięczność pacjentów bezcenna. Do tego wszystko w okolicznościach dzikiej i nieposkromionej przyrody. Jeżeli ktoś marzy o takiej przygodzie, a ma jeszcze wątpliwości to zapraszam do kontaktu ze mną. Potrzeby na miejscu są ogromne, a satysfakcja z pracy gwarantowana. Dziękuję wszystkim za wsparcie, a fundacji Redemptoris Missio za pomoc w realizacji mojego wyjazdu.

Matka Teresa powiedziała: ,,To, co robimy, jest tylko kroplą w oceanie. Jednak gdyby tej kropli zabrakło, ocean byłby o nią uboższy’’  działajmy !

 
 

Sara Suchowiak

22 sierpnia 2017 roku wyleciałam do Kamerunu na siedmiomiesięczną misję medyczną w ramach programu Fundacji Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio „Położna w Afryce”.

Kamerun leży w Afryce środkowej, nad Zatoką Gwinejską ze stolicą w Yaounde. Graniczy z Nigerią, Czadem, Republiką Środkowoafrykańską, Kongiem, Gabonem i Gwineą Równikową. Jest on półtora razy większy od Polski. Kamerun uzyskał niepodległość od Francji i Wielkiej Brytanii 1 stycznia 1960 roku. Ze względu na historię kolonizacji w Kamerunie wyróżniamy strefę anglofońską (kolonia brytyjska) i frankofońską, z tego względu istnieją tam dwa języki urzędowe – angielski i francuski. Żyje tam ponad dwieście grup etnicznych, z których każda posiada swój własny język, tradycje i kulturę. Obecnie 112 polskich misjonarzy świadczy swoją posługę dla tamtejszej ludności.

Podczas mojej misji stacjonowałam w miasteczku – Garoua-Boulai u polskich sióstr dominikanek od Św. Dominika. Jest to miasto graniczne pomiędzy Kamerunem i Republiką Centralnej Afryki. Należy do prowincji Wschód z główną siedzibą władz w Bertoua oddalonego o 250 kilometrów. Leży w strefie ubogiej sawanny z typowym dla niej brakiem wody i nieurodzajną ziemią. Dodatkowym problem tutejszej ludności są ciągłe przerwy w dostawie prądu z powodu niewystraczającej mocy lokalnej elektrowni w stosunku do ciągłego powiększania się miasta. Głównymi plemionami w tamtej okolicy są Foulbe (90%), Gbaja i Bororo. Pierwsze plemię charakteryzuje się religią muzułmańską i zajmuje się głównie handlem, Gbaja to w większości chrześcijanie trudniący się uprawą pól i kłusownictwem, a Bororo to plemię koczownicze, ich głównym zajęciem jest hodowla bydła. Każde z plemion prócz własnego języka i kultury posiada także charakterystyczne cechy morfologiczne nierzadko pozwalające z góry określić z jakiej rodziny się wywodzą.

Lokalne władze od 2012 roku z pomocą kilku organizacji międzynarodowych (UNICEF, Czerwony Krzyż i UNHCR) borykają się z problemem systematycznie zwiększającej się liczby uchodźców. Przybywają oni głównie z Republiki  Środkowej Afryki, w której od dziesiątek lat trwa wojna. Szukają w Kamerunie schronienia i spokojnego, godnego życia. Oficjalnie zarejestrowano 25.000 uchodźców, jednak nieoficjalnie szacuję się, że ich liczba przekracza 100.000. Niestety, państwo nie jest w stanie kontrolować napływu ludności z powodu jej ogromnej liczby, a także łatwości przechodzenia przez granicę. Głównym miejscem zamieszkania uchodźców są dwa ogromne obozy stworzone specjalnie dla nich.

Misja dominikańska prowadzi przychodnie wraz z porodówką, w których pracowałam w ramach wolontariatu medycznego. Katolicki Ośrodek Zdrowia, działający w tym regionie od ponad 30 lat cieszy się dużą popularnością wśród najuboższej części ludności, w tym uchodźców. Dzieje się tak z powodu najniższych cen w okolicy, rzetelnemu leczeniu, a także dzięki tubylczemu personelowi, z którym chorzy mogą porozumieć się we własnym języku (a nie tylko w języku francuskim jak w większości ośrodków). Rocznie do przychodni trafia około 25.000 chorych, z czego 35% stanowią uchodźcy. Ośrodek zatrudnia 15 pracowników – siostra zakonna jest jedynym lekarzem, ponadto pracuje tam dwóch pielęgniarzy i dwóch laborantów, reszta to pomoc medyczny lub osoby bez jakiegokolwiek wykształcenia.

Katolicki Ośrodek Zdrowia pw. św. Józefa czynny jest sześć dni w tygodniu od 8:00 do 15:00. W jego obrębie mieszczą się: kasa, punkt prekonsultacyjny, 3 gabinety konsultacyjne, gabinet zabiegowy, sala opatrunkowa, laboratorium, farmacja, punkt szczepień i 3 sale z trzema łóżkami dla chorych każda. Porodówka czynna jest całą dobę. Znajdują się tam dwie sale porodowe i dwie sale pełniące rolę sali przedporodowych i poporodowych. Nie ma tam sali operacyjnej, karetki, lekarza ginekologa czy nawet osoby z jakimkolwiek wykształceniem położniczym.

Najczęstszymi objawami chorobowymi, z którymi zgłaszają się pacjenci do przychodni są: ból głowy, gorączka, kaszel oraz objawy ze strony układu pokarmowego (ból brzucha, wymioty, biegunka). Do najczęściej diagnozowanych jednostek chorobowych zalicza się: malarię, zakażenia układu oddechowego, parazytozy, dermatozy oraz choroby zakaźne: gruźlica, AIDS czy kiła. Dodatkowo przychodnia obejmuje opieką chorych na cukrzyce, nadciśnienie oraz prowadzi wizyty prenatalne.