Denga w Korei Południowej w latach 2006-2010

Opublikowano: 15 październik 2012
Denga jest chorobą gorączkowa przenoszoną przez komary z rodzaju Aedes. Południowa Korea jest naturalnie wolna od endemicznego występowania dengi – leży pow. 35 stopnia szerokości geograficznej północnej, a średnia temperatura zimą wynosi mniej niż 10oC. Ogranicza to występowanie wektora. Pierwszy przypadek dengi w Korei zarejestrowano w 1995 roku, u kobiety podróżującej na Sri Lankę.
 
Od 2001 roku denga w Korei jest regularnie notowana – ze względu na wzrastającą liczbę podróżnych oraz na obecność potencjalnego wektora Aedes albopictus. W latach 2006-2010 zarejestrowano łącznie 367 podejrzewanych przypadków zachorowania na dengę, z czego 290 pacjentów podróżowało do strefy występowania choroby (głównie południowa i południowo-wschodnia Azja -  najczęściej Filipiny). Wszystkie przypadki zarejestrowane w latach 2006-2010 w Korei Południowej to przypadki zawleczone.
 
Liczba globalnych przypadków dengi wzrasta, ze względu na możliwości szybkiego podróżowania – to właśnie turyści stanowią ogniwo dodatkowych, łatwych przypadków zachorowań na dengę. Nie bez znaczenia jest również występowanie potencjalnych wektorów, które mogą promować endemiczną transmisję (A. albopictus w Korei Południowej) – tak jak w przypadku Chorwacji, Francji czy Hawajów.
 
 
oprac. lek. Szymon Nowak
źródło: Ji-Hyuk P. i wsp.; „Dengue fever in South Korea, 2006-2010”; Emerging Infectious Diseases; Vol. 18, No 9, 2012
 
 

Ostra niewydolność oddechowa spowodowana nowym koronawirusem, u pacjenta z Dalekiego Wschodu, leczonego w Wielkiej Brytanii – wrzesień 2012

Opublikowano: 09 październik 2012
Koronawirusy są czynnikiem etiologicznym ostrej, zakaźnej niewydolności oddechowej  (SARS), po raz pierwszy opisanej w 2003 roku. Pierwotne ognisko dotknęło 8000 osób, ze wskaźnikiem śmiertelności na poziomie 10 %.
 
14 września 2012 Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego została powiadomiona o niewyjaśnionym przypadku ostrej niewydolności oddechowej na jednym z oddziałów intensywnej terapii w Londynie. Pacjent został przetransportowany z Kataru. W sierpniu przebywał w Arabii Saudyjskiej, gdzie przechodził łagodną infekcję dróg oddechowych.
 
Potem trafił do lekarza w Katarze z kaszlem, bólem mięśni, bólem stawów – zalecono doustny antybiotyk. Pięć dni później trafił do szpitala z gorączką, hipoksją i saturacją na poziomie 91%, przy oddychaniu powietrzem atmosferycznym. Rtg klatki piersiowej wykazało zagęszczenia w dolnych płatach płuc. Wdrożono leczenie ceftriaksonem, azytromycyną i oseltamiwirem. Po kolejnych 48 godzinach pacjent wymagał intubacji i wentylacji. Został przetransportowany do Londynu. W momencie przyjęcia, w badaniach laboratoryjnych: w gazometrii PaO2 na poziome 6,5 kPa, przy wentylacji 100% tlenem, CRP 350 mg/l, kreatynina 353 μmol/l. Wdrożono leczenie sterydami, oraz antybiotykami o szerokim spektrum i lekami przeciwgrzybiczymi.
 
W kolejnych dniach hipoksja postępowała, CRP osiągnęło poziom 450 mg/l, a prokalcytonina 68 mg/ml. Pacjent wymagał wdrożenia hemofiltracji, i w końcu zastosowania „sztucznego płuca”, od którego zależny był przez kolejnych 13 dni.
 
Wykonano badania mikrobiologiczne w kierunku większości patogenów, również endemicznych na Dalekim Wschodzie, mogących skutkować ostrą niewydolnością oddechową. 20 września ProMed opublikował raport o nowym, wcześniej nieopisywanym koronawirusie odkrytym u  pacjenta z Arabii Saudyjskiej, który zmarł w lipcu 2012 z powodu ostrej niewydolności oddechowej, zapalenia płuc i niewydolności nerek. To skłoniło do wykonania badań w kierunku nowego koronwirusa również u pacjenta w Londynie. Wynik okazał się pozytywny.
 
Źródło nowego wirusa jest nieznane. Konieczne są dalsze badania epidemiologiczne wśród ludzi i zwierząt, w miejscu, z którego wirus pochodzi.- dla ustalenia korelacji między ewentualnym rezerwuarem zwierzęcym, a ryzykiem bezpośredniej i pośredniej transmisji wirusa na ludzi.
 
oprac. lek. Szymon Nowak
źródło: Bermingham A. i wsp.; „Severe respiratory ilness caused by novel coronavirus, in a patient transferred to the United Kingdom from the Middle East, september 2012”; Eurosurveillance, Volume 17, Issue 40, 2012
 
 

Nowy wektor przenoszący malarię w Zachodniej Kenii!

Opublikowano: 08 październik 2012
Biuletyn Emerging Infectious Diseases publikowany regularnie przez CDC donosi o nowym gatunku komarów przenoszących malarię w Zachodniej Kenii.
 
Dotychczasowe wysiłki w walce z zimnicą opierały się poniekąd na znajomości zachowań komarów z rodzaju Anopheles. Opryskiwano wnętrza domów i używano nasączonych permetryną moskitier. Pojawienie się komarów o innych uwarunkowaniach behawioralnych może w istotny sposób zachwiać opracowane sposoby ochrony przed malarią.
 
Autorzy doniesienia zbierali samice komarów w okresie maj-sierpień 2010, w zachodnich dystryktach Kenii. Część osobników została zidentyfikowana na podstawie wyglądu morfologicznego. Kolejną część poddano technice PCR i sekwencjonowaniu DNA. Klikudziesięciu próbek nie można było porównać z żadnym modelem dostępnym w GenBank. Komary z tej grupy zostały w większości załapane na zewnątrz, w znacznej części przed godziną 22:30.
 
U pięciu komarów badanych testem ELISA  stwierdzono obecność sporozoitów Plasmodium falciparum. Wszystkie pięć osobników miało sekwencje DNA wcześniej nieopisane, nie można było ich też zidentyfikować na podstawie wyglądu morfologicznego. Wszystkie zostały złapane na zewnątrz.
Wyniki badania dowodzą o znaczeniu aktywnych na zewnątrz budynków, kłujących we wczesnych godzinach nocnych, przenoszących malarię komarów. Dowodzi to również konieczności regionalnej kontroli zachowań moskitów, ich rozpowszechnienia oraz badania materiału genetycznego, czynników, które mogą pomóc w pełniejszym zrozumieniu transmisji zimnicy, a przez to opracowywania nowych metod zapobiegawczych.
 
Oprac. lek. Szymon Nowak
Źródło: Stevenson J. i wsp.;” Novel Vectors of Malaria Parasites In Western Highlands of Kenya”; Emerging Infectious Diseases; 2012; Vol. 18, No 9
 
 

Zachorowania na malarię u kobiet ciężarnych bez związku z grupą krwi – na podstawie badań w Tajlandii

Opublikowano: 08 październik 2012
American Journal of Tropical Medicine and Hygiene opublikował krótki raport z badań przeprowadzonych w Tajlandii, gdzie próbowano ustalić związek między zachorowaniem na malarię a grupą krwi kobiet ciężarnych. Wcześniej podobne badania przeprowadzono w Afryce. Wyniki z Gambii i Malawi pokazały, że kobiety ciężarne, pierworódki z grupą krwi 0 mają większe ryzyko aktywnej „łożyskowej malarii”.
 
Badanie nie wykazało związku między grupą krwi chorujących na malarię kobiet ciężarnych a: gatunkiem zarodźca, częstością ataków malarii, ciężkością objawów choroby, hematokrytem i parazytemią. Wyniki tego badania różnią się od wniosków z badań w Gambii i Malawi. Nie można jednak bezpośrednio porównywać obu analiz. W badaniach afrykańskich głównym założeniem było sprawdzenie zależności miedzy grupą krwi a „malarią łożyskową”. W badaniu tajlandzkim zamierzano sprawdzić zależność między grupą krwi a tak zwaną „malarią obwodową”. Należy pamiętać, że o „malarii łożyskowej” można mówić tylko w przypadku zachorowania na „malarię obwodową”. W badaniu tajlandzkim, ze względu na wczesną diagnostykę i leczenie „malarii obwodowej”, „malaria łożyskowa” była rzadkością. Grupa krwi nie implikuje prawdopodobieństwa zachorowania na obwodową malarię. Nie wykazano również zależności między wagą urodzeniową a grupą krwi matki.
 
Oprac. lek. Szymon Nowak
źródło: Boel M.E. i wsp.; „Short Report: No Association of Phenotypic AB0 Blood Group and Malaria during Pregnancy”; Am. J. Trop. Med. Hyg.; 87(3); 2012
 
 

Przypadki zakażeń wirusem Ebola w Ugandzie - lipiec 2012.

Opublikowano: 03 sierpień 2012
WHO i światowe agencje informacyjne alarmują o wzrastającej liczbie ofiar gorączki krwotocznej wywoływanej przez wirus Ebola w Ugandzie, w dystrykcie Kibaale. Do tej pory zarejestrowano 20 przypadków zachorowań, w tym 14 ze skutkiem śmiertelnym. Większość zarejestrowanych zgonów dotyczy członków jednej rodziny. Jak podaje WHO zmarł również 'clinical officer', który zajmował się pacjentami. Laboratoryjne potwierdzenie rozpoznania zakażenia wirusem Eboli wykonano w Uganda Virus Research Institute w Entebbe. Na miejscu pracują służby Ministerstwa Zdrowia Ugandy, WHO, CDC i Médecins sans Frontières. Mają wprowadzić rozwiązania, które ograniczą dalsze zachorowania, między innymi przez aktywne wyszukiwanie osób, które miały kontakt z chorymi. W szpitalu w Kibaale został przygotowany odpowiednio wyposażony oddział izolacyjny. To już trzecia epidemia w ostatnich latach w Ugandzie. Dwie poprzednie, w 2000 i 2007 roku, skutkowały śmiercią ponad 250 osób.
 
Wirus Ebola należy do filowirusów wywołujących u ludzi i innych naczelnych choroby z grupy gorączek krwotocznych. Objawiają się złym samopoczuciem, wysoką gorączką, bólem brzucha, wymiotami, biegunką. W zaawansowanym stadium dołączają się trudne do opanowania krwotoki. Do zakażenia dochodzi między innymi przez bezpośredni kontakt z chorym, jego wydzielinami i wydalinami. Śmiertelność nieleczonych przypadków sięga 50-90 %. Nie ma leczenia przyczynowego. Nie ma szczepionki zapobiegającej zachorowaniu.
 
źródło: www.who.int
oprac. lek. Szymon Nowak
 
 

Choroba Marburska w Holandii – lato 2008.

Opublikowano: 03 sierpień 2012
W sierpniowym numerze Lancet Infectious Diseases opublikowano opis śmiertelnego przypadku gorączki krwotocznej wywołanej przez wirus Marburg, zawleczonej do Holandii przez turystkę wracającą z wycieczki do Ugandy. 41 letnia kobieta została przyjęta do szpitala 5 lipca 2008 z trwającą trzy dni gorączką, dreszczami, bólem mięśni, bólem głowy, które rozwinęły się 4 dni po powrocie z tropiku. W chwili przyjęcia kobieta prezentowała bradykardię 80/min, przy temperaturze 40 oC. Poza tym bez odchyleń. W badaniach laboratoryjnych leukopenia, trombocytopenia i podwyższone enzymy wątrobowe. Wysunięto podejrzenie duru brzusznego i włączono leczenie ceftriaksonem. W ciągu kolejnych dwóch dni pacjentka rozwinęła wymioty, biegunkę, a badania dodatkowe sugerowały niewydolność wątroby. Wykluczono zakażenie wirusami stricte hepatotropowymi. Wysunięto podejrzenie zakażenia wirusem z grupy wywołujących gorączki krwotoczne i pacjentkę poddano całkowitej izolacji w szpitalu w Leiden, gdzie zastosowano protokół opracowany na wypadek wysokiego zagrożenia epidemiologicznego – osobny pokój z podciśnieniem, śluza oraz wszelkie sposoby ochrony osobistej pracowników z kontaktu, w tym specjalne kombinezony, rękawice, maski. W momencie przyjęcia do oddziału w Leiden pacjentka prezentowała suchy kaszel, postępującą duszność, ból brzucha, gorączkę 40 oC, bradykardię 72/min, ciśnienie 88/48 mmHg oraz wylewy podspojówkowe, wybroczyny na podniebieniu, skórze twarzy i tułowia. W badaniach laboratoryjnych Aspat 10500 U/l, Alat 6300 U/l, LDH 15500 U/l, APTT 101 s. Badania (RT)-PCR wypadło dodatnio w kierunku zakażenia wirusem Marburg. Po przyjęciu do szpitala w Leiden stan pacjentki dramatycznie się pogorszył. Wpadła w głęboki wstrząs wymagający przetoczenia ponad 13 litrów płynów pierwszego dnia i włączenia wysokich dawek norepinefryny i epinefryny. W ciągu kolejnych dwóch dni przetoczono 40 jednostek świeżo mrożonego osocza, 6 jednostek trombocytów i 9 jednostek masy erytrocytarnej. Wdrożono ciągłą żylno-żylną hemofiltrację, z powodu bezmoczu i narastającej niewydolności wątroby. Nigdy nie wystąpił jawny krwotok. Rozpoznano rozwinięty obrzęk mózgu. Dnia 10 lipca stan pacjentki uległ poprawie, jednak doszło do nagłego poszerzenia źrenic, które nie reagowały na światło. Przezczaszkowy doppler wykazał objawy wklinowania. Pacjentka zmarła dobę później. Z danych z wywiadu wynikało, że pacjentka mogła mieć kontakt z wirusem podczas zwiedzania jednej z jaskiń w Marabagambo, zamieszkiwanych przez nietoperze Rousettus aegyptiacus. Nie było informacji o możliwym bezpośrednim kontakcie z nietoperzem.
 
Cały, bardzo ciekawy artykuł przeczytać można na stronach Lancet Infectious Diseases po wykupieniu dostępu elektronicznego.
 
Źródło: „Acute liver failure, multiorgan failure, cerebral oedema, and activation of proangiogenic and antiangiogenic factors in a case of Marburg haemorrhagic fever”; J. Van Paassen i wsp.;
Lancet Infectious Diseases; 2012; 12:635-42
oprac. lek. Szymon Nowak
 
 

Najnowszy raport ONZ o aktualnej sytuacji epidemiologicznej zakażeń HIV/AIDS.

Opublikowano: 21 lipiec 2012
18 lipca 2012 agencja UNAIDS opublikowała Raport „Together we will end the AIDS”. Raport podaje, że w 2011 roku kraje nisko i średnio rozwinięte zainwestowały na rzecz walki z AIDS łącznie ponad 8,6 miliarda US$, to jest o 11% więcej niż rok wcześniej; 81 krajów podniosło, od 2005 roku, o ponad 50 % własne nakłady na rzecz walki z wirusem. Świadczy to o zwiększeniu odpowiedzialności i przewodnictwie,  krajów rozwijających się, nad epidemią AIDS targającą ich społecznościami. Z drugiej strony pomoc międzynarodowa dla zwalczania HIV/AIDS nie zmieniła się od 2008 roku – i pozostaje na poziomie 8,2 miliarda US$ rocznie; w tym 48% wkładu Stanów Zjednoczonych.
 
Raport informuje, że w 2011 roku zarażonych wirusem HIV było na świecie 34,2 miliona osób, w tym 2,5 miliona to nowe przypadki zakażeń. 56 krajów osiągnęło stabilny poziom pojawiania się nowych przypadków zakażeń HIV. W ciągu ostatniego 10-lecia liczba nowych przypadków na świecie spadła o 20%. Aż 1,7 miliona osób zmarło z powodu powikłań związanych z objawowym AIDS. Więcej niż 8 milionów ludzi na świecie przyjmowało leki w ramach wysoko skutecznej terapii antyretrowirusowej; liczba ta wzrosła o 1,2 miliona w porównaniu z rokiem 2010. Ma to znaczenie nie tylko dla poprawy i przedłużenia życia osób zakażonych, ale również może wpływać na zmniejszenie liczby nowych zakażeń. W raporcie czytamy również o spadku zakażeń wśród dzieci – o 24% w porównaniu z rokiem 2009: w 2003 roku zarejestrowano 570 000 zakażeń wśród dzieci, a w 2011 było ich 330 000 przypadków. Podane wyniki wskazują na pozytywną tendencję, która - przy niegasnących wysiłkach - może prowadzić do realizacji planowanego zatrzymania nowych zakażeń wśród dzieci i do objęcia leczeniem 15 milionów osób.
 
Raport ukazał się tuż przed rozpoczęciem konferencji na temat HIV/AIDS w Waszyngtonie, pierwszym tak dużym spotkaniem od 20 lat. Organizowane jest ono w dwa lata po zniesieniu ograniczeń dla podróżnych zakażonych HIV wjeżdżających na teren USA. Na świecie nadal 46 krajów utrzymuje restrykcje wjazdu nosicieli HIV na swój teren.
 
Pełną treść Raportu można przeczytać na stronach UNAIDS – www.unaids.org
 
oprac. lek. Szymon Nowak