WHO proponuje plan eradykacji śpiączki afrykańskiej

Opublikowano: 20 styczeń 2013
Aż 17 chorób znajduje się na liście Światowej Organizacji Zdrowia wyliczającej zaniedbywane choroby tropikalne. Według danych WHO, z ich powodu, stan zdrowia nawet 1 miliard ludzi na świecie może być zagrożony. Zaniedbywane choroby tropikalne mają nie tylko skutki zdrowotne, ale także socjalne i ekonomiczne. Od wielu lat WHO mówi o konieczności „powalenia na kolana” tych jednostek chorobowych. Rozumie się przez to ich eradykcję lub eliminację. Obecnie jedynie dwie choroby z tej listy zostały zaplanowane do eradykacji: frambezja i drakunkuloza. Trzy kolejne: trąd, ślepota rzeczna i limfatyczne filariozy są na czele listy chorób, dla których w krótkim czasie możliwa będzie eliminacja. W grudniu 2012 grupa ekspercka WHO zaakceptowała również plan eliminacji śpiączki afrykańskiej.
 
Głównym problemem eradykacji śpiączki afrykańskiej jest przenosiciel choroby – mucha tse tse, oraz zwierzęta, które mogą stanowić rezerwuar pasożyta. Mimo to, jak twierdzą eksperci WHO istnieją możliwości zredukowania liczby przypadków śpiączki do zera i zahamowania transmisji przez wyszukanie i wyleczenie zarażonych ludzi. Są co najmniej dwa ważne powody dążenia do eliminacji śpiączki: bez leczenia choroba jest w większości przypadków śmiertelna i powód ekonomiczny – śpiączka najczęściej dotyka ludzi w wieku produkcyjnym.
 
Wykrywanie i wyleczenie zarażonych ludzi nie jest łatwym zadaniem. Większość przypadków ma miejsce w oddalonych od miast, wiejskich regionach. Ponadto choroba przez pierwsze miesiące, a nawet lata od zarażenia może nie dawać specyficznych objawów. W tym okresie pasożyt bytuje we krwi pacjenta, w jego węzłach chłonnych, ale nie wnika do ośrodkowego układu nerwowego, który jest odpowiedzialny za główne objawy takie jak zmiany zachowania i zaburzenia świadomości. Dostępne leki są skuteczne, ale toksyczne, a poza tym nie ma prostego i dostępnego testu diagnostycznego. Próba stosowania środków owadobójczych czy pułapek do kontroli przenosiciela, są metodami zbyt drogimi aby stosować je na szeroką skalę. Mimo tych trudności eksperci uważają, że eliminacja śpiączki afrykańskiej jest możliwa, prawie udało się to już w przeszłości. W czasach kolonialnych przymusowe przesiedlenia ludności na tereny endemiczne spowodowały znaczny wzrost zachorowań na śpiączkę. W 1906 roku Churchill przyznał, że z powodu epidemii śpiączki afrykańskiej Uganda straciła 1/3 swojej populacji. W 1930 roku liczba przypadków osiągnęła 50 000, we wschodniej i centralnej Afryce, by dwie dekady później spaść do 3000, dzięki masowej kampanii prowadzonej przez administrację kolonialną, systematycznemu screeningowi populacji oraz leczeniu zarażonych. W  1962 roku stanowczo ogłoszono, że śpiączka została pokonana. Niestety, przez następne dekady, w wyniku konfliktów zbrojnych, które powodowały ograniczony dostęp medyków do odległych wiosek, niewystarczające pokrycie zapotrzebowania na leki oraz wycofanie międzynarodowej społeczności z ochrony zdrowia już niepodległych państw Afryki – nastąpił nawrót choroby. W 1995 roku WHO mówiło nawet o 300 000 przypadków na świecie. Obecnie 70 milionów ludzi mieszka na terenach zagrożonych występowaniem śpiączki, w tym 2/3 żyje na terenie Demokratycznej Republiki Konga, gdzie pojawia się prawie 85 % przypadków choroby.
 
Anne Moore, która przewodziła grupie eksperckiej WHO w grudniu stwierdziła, że plan eliminacji śpiączki afrykańskiej jest bardzo dobrze skonstruowany. „Strategia kontroli choroby polega na tym, że przyglądamy się całej populacji wioski, potwierdzamy diagnozę w podejrzewanych przypadkach, hospitalizujemy i leczymy oraz namawiamy pacjentów aby zgłaszali się na wizyty kontrolne przez kolejne dwa lata. Takie postępowanie zadziałało już w czasach kolonialnych, jakkolwiek zmniejszenie liczby przypadków nastąpiło dopiero po 30 latach. Obecnie mamy więcej doświadczenia, lepsze narzędzia zwalczania i potrafimy dostosowywać postępowanie do różnych epidemiologicznych sytuacji. Powinno nam to zająć mniej czasu.”
Uczestnicy grudniowego spotkania przyjęli jednogłośnie koniczność ograniczenia, do 2020 roku, liczby przypadków śpiączki do 1 na 10 000 mieszkańców, co najmniej na 90% terenów, na których choroba występuje.
 
oprac. i tłum. lek. Szymon Nowak
źródło: Murice J., „New WHO plan targets the demise of sleeping sickness”,
The Lancet, Vol 381, styczeń 2013